adopt your own virtual pet!
piątek, 02 stycznia 2009
noworocznie

Nowy rok i znowu nowe postanowienia. Jak co roku już tradycyjnie chcę: schudnąć, wziąć się za siebie, zmądrzeć, być bogata i szczęśliwa, awansować w pracy, być szczęśliwa w miłości itd..... Co roku jest praktycznie to samo. Dobrze by było jakby się chociaż z połową udało. Spróbuję pisać częściej. Czytałam ostatnio parę wpisów, ale się uśmiałam.... Naprawdę szkoda, że przestałam pisać.

Jutro jeszcze do pracy idę. Nie chce mi się okropnie. Jeszcze po świętach nie doszłam do siebie, a jutro tez ludzi będzie od cholery, bo przecież sklepy były jeden dzień zamknięte i zapasy żarcia się w domach pokończyły. Mam czasem dosyć tej pracy. Pocieszam się tym, że już w maju mam urlop.

00:22, blondyna2005 , dni codzienne
Link Komentarze (3) »
noworocznie

Nowy rok i znowu nowe postanowienia. Jak co roku już tradycyjnie chcę: schudnąć, wziąć się za siebie, zmądrzeć, być bogata i szczęśliwa, awansować w pracy, być szczęśliwa w miłości itd..... Co roku jest praktycznie to samo. Dobrze by było jakby się chociaż z połową udało. Spróbuję pisać częściej. Czytałam ostatnio parę wpisów, ale się uśmiałam.... Naprawdę szkoda, że przestałam pisać.

Jutro jeszcze do pracy idę. Nie chce mi się okropnie. Jeszcze po świętach nie doszłam do siebie, a jutro tez ludzi będzie od cholery, bo przecież sklepy były jeden dzień zamknięte i zapasy żarcia się w domach pokończyły. Mam czasem dosyć tej pracy. Pocieszam się tym, że już w maju mam urlop.

piątek, 14 listopada 2008
pamiętacie jeszcze o mnie?
moze tu czasem zajrze? napisze co u mnie. musze posprzatac tu troche w linkach bo pewnie czesc jest nieaktualna. czyta to ktos jeszcze? czy tylko ci co wejda z googli? mam dla kogo pisac? piszcie w komentarzach. wiem że dawno nie pisalam, ale jesli ktos chce to wyskrobie cos co najmniej raz w tygodniu. napiszcie tylko czy jest dla kogo
01:19, blondyna2005
Link Komentarze (4) »
sobota, 29 marca 2008
kryzys

wczoraj nastąpił. dopadł mnie tak znienacka. mimo ze mam fajną pracę którą lubię i kochającego narzeczonego. mam też inne bardziej mroczne tajemnice.

kiedyś był to problem z alkoholem. teraz przekształciło sie to w problem z jedzeniem. jedzenie jest gorsze. jest wszędzie, zawsze nas otacza i co najgorsze jeśc trzeba. a jak już jesc zaczne to nie moge skończyc. i tak było wczoraj. po tym ataku postanowiłam walczyc z tym. nie wiem jak i nie wiem czy dam rade, ale postanowiłam że wracam to pisania tych głupot w blogach. bo wolę to niż jedzenie.

od razu przepraszam wszystkich tych o których zapomniałam przez ten czas. moje zycie wcale nie było takie cukierkowe jak sie wydaje, ale po prostu nie było w nim miejsca na internet i takie tam. teraz wracam skruszona na łono internetu i wirtualnej przestrzeni i liczę że mnie znów ciepło przyjmiecie. i ze pomozecie mi walczyc z tą tłustą świnią i napadami kompulsywnego obżarstwa

17:14, blondyna2005
Link Komentarze (2) »
wtorek, 20 lutego 2007
moje urodziny :)

23 lata temu, o godzinie 0:30, w pewnym szpitalu, w pewnej części Polski przyszła na świat blondyna przerywając swojej matce narodzinami partię gry w tysiąca rozgrywaną na porodówce tamtejszej nocy. Do tej pory matka mi to wypomina bo akurat wygrywała :)


No i jak co roku podsumowanie kolejnego roku życia. Tym razem komentujemy 22 rok mojego życia.

Co w tym roku zrobiłam, czego się nauczyłam i co mnie spotkało:

Znalazłam pracę, dostałam 2 podwyżki (jedna 20 groszy za godzinę, a druga 5, ale liczy się że podwyżka), dostałam samochód do jeżdżenia kiedy chcę, 3 razy zmieniałam kolor włosów (rudy, ciemny i znów blond), poznałam fajnego chłopaka i zaczęłam z nim chodzić, potem mnie zostawił, potem się okazało ze mnie zdradzał (przynajmniej ta druga tak mówi bo on się do tego nie przyznaje), potem został moim przyjacielem, a potem znowu zaczęliśmy chodzić ale tym razem już bardziej na poważnie, spędziłam urlop u babki i przeżyłam, dostałam awans w pracy, 2 razy chorowałam na krtań i raz na plecy. Pierwszy raz w życiu spędziłam prawdziwe walentynki. To już więcej miłych rzeczy niż w zeszłym roku.

Częściej się śmieję, jestem odważniejsza (głównie dzięki pracy), nauczyłam się cierpliwości i zaufania. Staram się być też mniej zazdrosna niż byłam. Szanuję pracę bo wiem ze dzięki niej mam gdzie wyjść i odpocząć od domu. Sama sobie kupiłam aparat cyfrowy i lokówko-suszarkę.

Co chce w nadchodzącym roku:

Chce być szczęśliwa, chce kochać i być kochaną. Chce być nadal z M. chce dalej pracować tam gdzie pracuje i z tymi samymi ludźmi ale chce mieć większą wypłatę. Chce się wyprowadzić z domu. Najlepiej do swojego własnego mieszkania, a jeszcze lepiej jakbym tam mieszkała z moim skarbem. Chce więcej ćwiczyć i regularnie. I chce schudnąć. I żeby mnie spotykały tylko dobre rzeczy.

I właśnie tego życzę sobie z okazji urodzin :)

Wszystkiego najlepszego blondyneczko :)

07:35, blondyna2005
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 19 lutego 2007
kontrola lekarska

Dziś mój ostatni dzień zwolnienia lekarskiego. Byłam na kontroli. Lekarz zdziwił się ze tak szybko mi przeszło. Chciał mnie wysłać jeszcze na rehabilitacje ale wiązało by się to z przedłużeniem zwolnienia i musiałabym jeszcze w domu siedzieć. Powiedziałam ze ja chce do pracy bo mam już dosyć siedzenia w domu. powiedział ze oki tylko ze jak mi się znowu cos stanie przez prace to mi da dłuższe zwolnienie i od razu mnie na rehabilitację wyśle.   Mam nadzieję ze tak nie będzie. Teraz mam się oszczędzać, co może być trudne bo od czwartku ma być cukier w promocji i ludzie znów będą kupować jak przed wojną po 100 kilo.

Kręgosłup mnie już nie boli za to zaczął ząb. Znowu mi ósemka zaczęła rosnąć i boli jak cholera. Wkurzyłam się tez na mojego miśka. Bo zamiast ze mną gadać na gg wieczorami bo jestem samotna to on chodzi do baru na filmy. Wrrrrrrrrrr…. Niech no go tylko spotkam to zobaczy.

19:00, blondyna2005
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 lutego 2007
zima w skrucie

Bardzo dawno nie pisałam. Nie będę znowu obiecywać ze zacznę pisać codziennie bo pewnie nawet raz w tygodniu mi się nie będzie chciało. No nieważne mniejsza z tym.

Co u mnie się zmieniło? Niewiele. Co zostało bez zmian? Większość.

Nadal pracuję. Tam gdzie pracowałam. Na tym samym stanowisku i za te same pieniądze. Etat mam tylko większy. Na początku roku mięliśmy wybierać kiedy chcemy urlop. Po ostatnich nieprzyjemnych doświadczeniach z babunią wybrałam czerwiec bo jest najmniej roboty w polu i nigdzie nie będę musiała jechać.   Poza tym jest ciepło i można się poopalać albo nawet iść nad wodę. Planuję tez kupić sobie piłkę do kosza. Nawet teraz. Lubię sobie pograć. Myślałam tez o rolkach ale chyba za stara jestem na naukę jazdy na nich. Zostanę przy koszu i rowerze.

Teraz jestem na chorobowym. Dopadła mnie rwa kulszowa. Przez parę dni się ruszyć w ogóle nie mogłam. iść nie dałam rady. Nawet stać nie mogłam. Teraz już mi przechodzi ale musze się oszczędzać bo znów mnie prawie sparaliżuje. We wtorek idę do pracy. Nareszcie bo mnie już szlak w tym domu trafiał. A leżenia na płasko do końca życia mam dosyć. Aż mnie kolana od tego zaczęły bolec.

W domu nadal lipa. Matka wkurwiająca a ojciec zależnie od nastroju. Mam ich ogólnie dosyć i chce się wyprowadzić. Marzenia. Ale może kiedyś się spełnią…

Z rzeczy co się zmieniły. Od sylwestra chodzę znowu z M. Nie wiem czy to dobrze czy źle ani czy tym razem nam wyjdzie ale podoba mi się. Dwa miesiące już za nami. Jeszcze miesiąc i pobiję swój osobisty miesiąc. Słodki jest i podobno mnie kocha. Ja jego też. Ale ciągle się boję ze mnie zostawi. Szczególnie teraz jak chorowałam bo poprzednio mnie zostawił właśnie jak chorowałam. Ale teraz inaczej jest. Bo codziennie do mnie pisze. Pyta jak się czuję. Mówi ze kocha i ze tęskni. Mówi ze mnie już nigdy nie zostawi. I tak się boję, chociaż chciałabym żeby to była prawda.

W poniedziałek przed walentynkami widziałam się jeszcze z moim kochaniem. Dałam mu wtedy prezent na walentynki bo potem mięliśmy tak ustawione zmianę ze i tak byśmy się nie widzieli. On mi dał misia. Takiego ślicznego i dużego do przytulania. Teraz śpię z misiem i się z nim przytulam jak nie ma kochania koło mnie. Przydał się misiu jak chorowałam. Chociaż wolałabym mieć moje kochanie na co dzień. Zobaczymy się dopiero we wtorek. Na razie mam misia do kochania.

wtorek, 14 listopada 2006
lipa

Stwierdziłam ze postaram się pisać codziennie. Nawet i o głupotach ale jednak. W końcu codziennie cos się dzieje w moim życiu, a te parę minut mnie przecież nie zbawi.

Dzisiaj np. mam wolne w pracy. Nie lubie jak mam wolne bo nie mam co ze soba zrobić. I w rezultacie obżeram się z nudów i z samotności. Dzisiaj wstałam rano, poodkurzałam, umyłam lustra. Obejrzałam trochę telewizji i zrobiłam na obiad kopytka z sosem. Poza tym nic ciekawego w planach na dzisiaj nie przewiduję, jakiś serial, film, może poczytam jakąś książkę. Oprócz tego lipa. Nikt za mną nie tęskni.

Ja tęsknię za M.

23:10, blondyna2005 , moje smutki
Link Dodaj komentarz »
wolne w pracy
i znowu wolne mam. nie lubię jak mam wolne bo nie wiem co mam ze soba zrobic. najgorzej jest jeszcze na tygodniu bo wszyscy sa gdzies w pracy czy w szkole a ja jedna nie. no fakt jest jeszcze moja matka i mój ojciec bo ma dzis tez wolne. ale nie czuję z nimi jakiejś wiezi emocjonalnej. juz chyba wiekszą sympatię czuję ze swoja przełozona. matka i tak zyje w innym świecie a ojciec albo pije i ma humor, albo chodzi zly. w sumie nie dziwie sie bo ja w tym domu tez tak łażę. no i lipa jednym słowem. ale co poradze? mam dośc tego domu i tego zycia. musze się z tąd wyprowadzic.....
08:37, blondyna2005 , moje smutki
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 13 listopada 2006
gwałt
jakis facet przywiązał mnie do stołu w jakimś opuszczonym domu. przywiązał mnie za ręcę a nogi miałam wolne. facet był nagi i obleśny. dobrze go nie widziałam bo ciemno było. ale nie znam go na pewno. chciał mnie zgwałcic ale się broniłam i kopałam go. darłam sie też ale nikt mnie nie słyszał. nie wiem czy mu sie w końcu udało bo się obudziłam.
okropny sen.
10:47, blondyna2005 , moje sny
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 44