|
Blog > Komentarze do wpisu
kryzys
wczoraj nastąpił. dopadł mnie tak znienacka. mimo ze mam fajną pracę którą lubię i kochającego narzeczonego. mam też inne bardziej mroczne tajemnice. kiedyś był to problem z alkoholem. teraz przekształciło sie to w problem z jedzeniem. jedzenie jest gorsze. jest wszędzie, zawsze nas otacza i co najgorsze jeśc trzeba. a jak już jesc zaczne to nie moge skończyc. i tak było wczoraj. po tym ataku postanowiłam walczyc z tym. nie wiem jak i nie wiem czy dam rade, ale postanowiłam że wracam to pisania tych głupot w blogach. bo wolę to niż jedzenie. od razu przepraszam wszystkich tych o których zapomniałam przez ten czas. moje zycie wcale nie było takie cukierkowe jak sie wydaje, ale po prostu nie było w nim miejsca na internet i takie tam. teraz wracam skruszona na łono internetu i wirtualnej przestrzeni i liczę że mnie znów ciepło przyjmiecie. i ze pomozecie mi walczyc z tą tłustą świnią i napadami kompulsywnego obżarstwa sobota, 29 marca 2008, blondyna2005
Komentarze
2008/07/02 20:23:14
Hej, no co Ty! Trzymaj się! :) Wiesz, co do jedzenia... Co ja będę mówił... Jestem grubaskiem, co tu kryć. Moja narzeczona twierdzi, że jestem przystojny (myślałem, żeby ją wysłać do okulisty, albo coś...) i niech jej będzie. Ja neleżę do tych, którzy żyją, żeby jeść, a nie jedzą, żeby żyć. Jedzonko ma w sobie wiele przyjemności i może być wspaniałym afrodyzjakiem... Być może masz inne zdanie od mojego - nieważne. Widziałem Cię w statystykach i strasznie się cieszę, że zajrzałaś znowu na mój blog (o ile to byłaś Ty, a nie ktoś, kto czyta Twojego bloga). Żyj, Kobieto, żyj i baw się dobrze, naprawdę! Zapewniam Cię, że nie ma znaczenia, jak wyglądasz :))))
VVB |
Pozdrawiam!